Jak najtaniej dotrzeć do Machu Picchu? Nasz sposób, ciekawostki i wiedza totalnie nieprzydatna, ale fajna!
Machu Picchu - marzenie, które wielu ma na swojej liście „kiedyś tam pojadę”. Ale kiedy już jesteś w Peru i zaczynasz sprawdzać ceny, okazuje się, że zdobycie tej „Świętej Góry Inków” to nie taka tania zabawa. Dlatego postanowiliśmy opisać Wam najtańszą i najbardziej budżetową opcję, z której sami skorzystaliśmy, a do tego dorzucamy garść ciekawostek - tych praktycznych i tych całkiem bezużytecznych, ale takich, które fajnie opowiedzieć znajomym przy piwie.
Jak najtaniej dostać się do Machu Picchu? Nasza sprawdzona droga
Większość osób kojarzy podróż na Machu Picchu z drogimi pociągami i luksusowymi wycieczkami. Ale nie my. Lubimy kombinować i oszczędzać, a do tego kochamy przygody, więc wybraliśmy opcję dla tych, co nie boją się zmęczyć i chcą trochę pokombinować.
➡️ Nasza trasa wyglądała tak:
Start w Cusco - to tutaj zaczynasz wyprawę. Znajdziesz tam mnóstwo biur turystycznych oferujących transport do tzw. Hydroelektrica. Koszt busa w dwie strony to od 60 do 80 soli za osobę.
Bus do Hydroelektrica - to najtańsza opcja, ale przygotuj się na długą, krętą i momentami hardkorową drogę. Bus jedzie około 6–7 godzin, ale kosztuje ułamek tego, co pociąg.
Z buta do Aguas Calientes - po dotarciu do Hydroelektrica zaczyna się najlepsze: 10 kilometrów pieszo wzdłuż torów kolejowych. Widoki? Sztos! Po drodze mijasz bananowce, papugi, góry i masę innych ludzi takich jak Ty - kombinatorów szukających najtańszego sposobu.
Aguas Calientes (Machu Picchu Pueblo) - to miasteczko pod Machu Picchu, gdzie nocujesz. My dotarliśmy tu wieczorem, padnięci, ale zadowoleni.
Ministerstwo i bilety last minute - jeśli, tak jak my, nie wykupiłeś biletów z wyprzedzeniem, nie panikuj. Codziennie rano o 6:00 otwierają się drzwi ministerstwa turystyki, gdzie wydają dodatkowe 1000 biletów na różne trasy Machu Picchu. Wystarczy być rano w kolejce, odebrać numerek i wrócić po południu.
Wybór trasy i zakup biletów - po południu wracasz do Ministerstwa Turystyki, gdzie wybierasz trasę, którą chcesz iść, i godzinę wejścia. Do wyboru jest kilka wariantów. My wybraliśmy trasę 2A, naszym zdaniem najciekawszą i najbardziej widokową. Szybko się rozchodzi, więc warto się pospieszyć. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 152 sole.
Pieszo na Machu Picchu - kolejnego dnia wstajesz i ruszasz pieszo pod górę. To około 2 tysiące schodów, 4 km z buta i trochę potu. Wejście zajmuje od 1,5 do 2 godzin, więc czoło na pewno się spoci! Koniecznie weź wodę, coś do przegryzienia i - co najważniejsze - paszport. Bez niego ani biletu nie kupisz, ani na Machu Picchu Cię nie wpuszczą.
Warto też zapoznać się wcześniej z regulaminem Machu Picchu np. nie można wnosić kijków trekkingowych ani statywów do aparatów. Nam zabrali statyw przy wejściu.
Tyle! To najtańsza opcja, by dostać się na Machu Picchu z dnia na dzień, bez konieczności planowania wszystkiego z miesięcznym wyprzedzeniem.
Na co uważać?
Bilety do ministerstwa schodzą szybko - warto być w kolejce wcześnie.
Trasa piesza do Aguas Calientes jest prosta, ale długa - miej wygodne buty i wodę.
Weź ze sobą gotówkę - nie wszędzie zapłacisz kartą, a za bilety na Machu Picchu to już na pewno nie .
Pogoda potrafi się zmienić w sekundę - przygotuj się na deszcz i słońce jednocześnie.
Pamiętaj o paszporcie przy zakupie biletów i podczas wejścia na Machu Picchu.
Przeczytaj dokładnie zasady wstępu, by uniknąć rozczarowania przy bramkach.
Kiedy najlepiej wybrać się na Machu Picchu?
Pora roku ma ogromne znaczenie! Sezon suchy trwa od kwietnia do października, wtedy pogoda jest najbardziej stabilna, a widoki przepiękne - błękitne niebo, majestatyczne góry, zielone wzgórza. To także czas największego ruchu turystycznego, więc warto rezerwować noclegi czy bilety z wyprzedzeniem.
Od listopada do marca trwa pora deszczowa. Ceny są niższe, turystów mniej, ale trzeba liczyć się z kaprysami pogody - deszcz potrafi padać codziennie, a szlaki bywa, że są śliskie i zamglone. Za to Machu Picchu w chmurach? Klimat nie do podrobienia.
Jeśli chcesz zobaczyć wszystko bez tłumów, a jednocześnie nie ryzykować ulewy - najlepsze miesiące to kwiecień, maj lub wrzesień, październik.
Ciekawostki o Machu Picchu - bo lubimy wiedzieć więcej, nawet jeśli to niepraktyczne:
Machu Picchu leży na wysokości 2430 m n.p.m., ale to nie koniec atrakcji - można wspiąć się jeszcze wyżej, np. na Huayna Picchu albo Machu Picchu Mountain, skąd widok jest jeszcze bardziej spektakularny.
Inkowie budowali miasto z precyzją, której współczesne technologie mogą pozazdrościć. Kamienie dopasowane są tak idealnie, że między nie nie wciśniesz nawet kartki papieru. A wszystko to bez zaprawy!
Choć oficjalnie „odkrył” Machu Picchu Hiram Bingham w 1911 roku, lokalni mieszkańcy doskonale wiedzieli o jego istnieniu od wieków.
W języku keczua „Machu Picchu” znaczy „Stary Szczyt”, a „Huayna Picchu” - „Młody Szczyt”. Nazwy brzmią jak imiona bohaterów inkaskiej legendy.
W ruinach Machu Picchu można spotkać lamy - są niemal maskotką tego miejsca. Plotka głosi, że uwielbiają pchać się na zdjęcia turystów.
Dla miłośników ciekawostek totalnie niepraktycznych - w Machu Picchu rośnie ponad 300 gatunków orchidei i żyje ponad 400 gatunków ptaków. Nie musisz znać ich nazw, ale możesz zabłysnąć tą wiedzą na imprezie.
Rocznie Machu Picchu odwiedza ponad 1,5 miliona turystów. Dzienny limit biletów jest jednak ściśle kontrolowany, więc warto kombinować z zakupem na miejscu, jeśli nie masz rezerwacji.
Czy warto?
Zdecydowanie! Nawet jeśli droga bywa męcząca, a organizacja momentami chaotyczna, Machu Picchu to jedno z tych miejsc, które zostają w pamięci na zawsze. Widok miasta w chmurach, tajemnica Inków, satysfakcja z pokonanych kilometrów - to wszystko wynagradza każdy trud.
Jeśli chcesz przeżyć Machu Picchu na własnych zasadach, za grosze, z odrobiną przygody – ta opcja jest dla Ciebie.
Masz pytania? Chcesz więcej praktycznych patentów? Pisz śmiało, chętnie podpowiemy!
Więcej takich historii, patentów z życia i podróżniczych wpadek znajdziesz w innych wpisach na naszym blogu. Do zobaczenia w drodze!
Komentarze
Prześlij komentarz